Na niejednych studiach tego typu przedmioty się pojawiają. Jakie zatem macie doświadczenia? U mnie np. treścią zajęć jest dość skomplikowana obróbka dokumentów tekstowych, z którą, jako mało ogarnięta w te klocki osoba, rady za bardzo sobie nie daję i prawdę mówiąc dawać nie chcę. Mądrzejsi ode mnie zatrudniali widzącego korektora do formatowania swoich prac, czyli że żadna to ujma dla niewidomego, że na siłę nie próbuje robić czegoś, czego z przyczyn technicznych nie musi być w stanie ogarnąć, a już na pewno nie bez olbrzymiego nakładu sił.
A jak Wy sobie radzicie/liście? Wasze BON-y coś pomagały, staway na stanowisko "pan wymaga Bóg wie czego, do roboty leniu śmierdzący"? A może dogadywaliście się z wykładowcą lub po prostu robiliście zadania bez mrugnięcia okiem i uważacie, że wszystko było proste albo przynajmniej sensowne? \
Zuzler — Wpis 1 z 4