Ale już tak podejmując zabawę... Rozpaczać na pewno bym nie rozpaczała. Wielki zamek, otoczenie piękne, zdecydowanie moje klimaty. Poza tym, zawsze by można zostać animagiem i zmieniać się w jakieś zwierzę, któremu wzrok tak nie potrzebny. xd
A może oni mieli jakieś zaklęcia czy ziółka, dzięki którym można byłoby odzyskać wzrok? Zauważcie, że nigdzie chyba w całej serii nie pojawił się nikt porządnie niepełnosprawny poza Arianą.
Taaa? xd Zwróć uwagę, że jak Dumbledore się czemuś przyglądał, praktycznie rył po tym nosem. Okulary połówki są w ogóle dla ludzi, którzy g widzą z bliska. McGonagall na bank miała astygmatyzm. Tylko Harry'ego trudno mi zdiagnozować. :) Myślę, że oko nie jest naprawialne tak łatwo, nawet w uniwersum HP.
To akurat nie czarodzieje robili. Moody też był niepełnosprawny. Widocznie tej nogi też już się nie dało odbudować. A oka nie miał normalnego, tylko jakąś zaawansowaną technologię, co teoretycznie mogło być łatwiejsze do zrobienia, niż takie zwyczajne oczko.
A skąd wiesz, może sam to sobie zrobiłi masowo nie chciał. A może nie każdy chciał miećrendgen w oczach. OK, tu nie wiem, jak jest, ale jeśli chodzi o samo nienaprawianie oczu, to zauważ, że nawet bez magii przeszczepiamy serca, troszkęjakgdyby ważniejsze, a oczu nadal nie umiemy ani odtworzyć do końca, ani przeszczepić. No więc oni tym bardziej. Zwłaszcza, że nie wiem, co miał Harry, ale on naprawdę słabo widział, żeby daleko nie szukać tych bohaterów, bo np. na McGonagal nie zwróciłam uwagi. I zawsze nosił okulary, mało tego, wszystkie chwile grozy zwykle opierały sięna tym, że mu te okulary spadły.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.
No, Harry serio guzik widział. Myślę, że to, co miał Moody, nie było do końca okiem, bardziej kamerką do... rozszerzonej rzeczywistości, może czymś w fazie testów. Być może nie dało się tego z jakichś przyczyn zrobić tak, żeby widzieć w normalnym spektrum. Może nawet próbowali, nie udało się, wyszło coś takiego, spodobało mu się i zostawili?
No niby tak, ale podobno zacinało się od tego, że używał go fałszywy Moody, Gdyby to była kamerka to raczej nie byłoby różnicy kto jej używa? Sądze, że to było po prostu sztuczne oko podrasowane magią.
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.
Wiecie co, a ja, tak naprawdę, nie chciałabym znaleźć się w takim miejscu. Wielki zamek, w którym uczniowie zostają pozostawieni sami sobie, chyba że są Harrym Potterem, to wtedy mają z kim porozmawiać. Tak naprawdę niewielu jest tam nauczycieli, do których można pójść i opowiedzieć im o tym, co uczniów boli.