Integracja Eltenowiczów

Przekręcanie nazwisk

Założony przez Zuzler 59 wpisów ostatni wpis 2 dni temu Strona 1 z 3

#1 3 polubienia Edytowano

Mam wątpliwośći, bo może ten wątek pasuje na "Integrację eltenowiczó", ale tematyka w domyśle przynajmniej moim, może być całkiem zabawna, więc spróbujmy z umieszczeniem go tutaj.
Ja już dla ludzi byłam Miler, raz nawet na umowie o dzieło, Miller, Michler, a moja rodzicielka jakoś nawet stała się raz Miklaszewską. To nie jest szczególnie zabawne, zwłaszcza, gdy babka z fundacji, wystawiającej umowę biega jak kot z pęcherzem i dopytuje współpracowników, co zrobić, ale czasem takie pomyłki to źródła sporej radości.
Raz np. pewna osoba na Teamtalku chciała zagadać do Paulinux:
Ty, Paulino... Popłoch czy jak ci tam...
Oj, nie zapomną tego ludzie chyba jeszcze długo. :)
To teraz Wasza kolej. Jak Was, znajomych czy kogo tam przekręcają? Może jakieś ciekawe anekdotki?

#2 2 polubienia

Słodowski, Skłodkowski, Skłodowski. To przekręty angielskie. Jestem zaskoczony, że mam nawet jakieś powiązania z tą cudowną rodziną i jestem na tak wysokim poziomie.

#3 1 polubienie

W urzętach czy w szkole zdarzało się nie rzadko, że zamiast pisać w dokumentach Orzel, to często było Orzeł. :-)
"Czy ty jesteś bardzo odważny? - Średnio. - A co zrobiłeś najodważniejszego w swoim życiu? - (...) Wstałem dziś rano."
Cormac McCarthy, "Droga"

#4

Ja jestem ofiarą notorycznego przekręcania mojego nazwiska.
Wszelkie dzienisiewicze, dzienisławicze, i dzienisiowicze są na porządku dziennym. A najśmieszniejsze było to, jak kiedyś nasz nauczyciel sprawdzający obecność w klasie pozamieniał sobie końcówki dwóch osób, będących obok na liście w dzienniku. czyli defacto mnie i kolegi. Wyszło na to, że ja nazywałem się Dzieniszewski, a kolega dostał moją końcówkę nazwiska. Muszę przyznać, że było to dość zabawne ;)

#5

Może nie całkiem na temat, ale mi bardzo często przekręcają imię. Albo jestem Adrianem, albo sebastianem, albo Krystjanem.

#6

Jak się przedstawiam urzędnikom, muszę akcentować m, bo inaczej rozumieją
Uran

zamiast

Uram
Wolę ciebie wolność!

#7

O.
Ja też nie raz tak mówiłam że np.
Widziałam Marka Urana :D
Sygnatura:

Cis najzieleńszy jest zimą;
ma zwyczaj śpiewać kiedy płonie.


Heilung -
"Norupo".

#8

W moim nazwisku zazwyczaj zjadają jedną sylabę.
Wojna to pokój. wolność to niewola.
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"

#9 1 polubienie

To u mnie jeszcze chyba tylko Gajos było
Happy hacking

#10

Oooo widzę, że mamy aktorkę. Gdzie grałaś?

#11 1 polubienie

Hm, u mnie chyba najgorszym odlotem była "Julia Bartosiewicz", ale "Bartosik" jestem nazywana wręcz notorycznie, Bartoszewska chyba też się zdarzyło. No i Julia, Justyna, Judyta, Edyta, nawet Dorotka się trafiła. :)
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#12

yy. Skąd się komuś wzięła dorota? :P

#13

Co do imion jestem mylony z bratem Klaudiuszem. Nowości co do swoich nazwisk narazie nie zauważyłem.

#14

A to u mnie Patrycja i Karolina najczęściej
Happy hacking

#15

No co patrycja, Karolina nwm co mają z Pauliną wspólnego, ale OK

#16

Ale znam kilka osób o twoim imieniu, które na ogół są Julkami.
-- (Julitka):
Hm, u mnie chyba najgorszym odlotem była "Julia Bartosiewicz", ale "Bartosik" jestem nazywana wręcz notorycznie, Bartoszewska chyba też się zdarzyło. No i Julia, Justyna, Judyta, Edyta, nawet Dorotka się trafiła. :)

--
Bo to Polska, nie elegancja Francja. https://www.youtube.com/watch?v=7_OFT0Irn-I

#18

Tak, ja też czasem jestem. Ale nie nazywam się Julia. Takie imię mam, jakie mam, więc nie lubię, jak się je przekręca, nawet, jeżeli może chciałabym nazywać się Julia. :)
-- (misiek):
Ale znam kilka osób o twoim imieniu, które na ogół są Julkami.
-- (Julitka):
Hm, u mnie chyba najgorszym odlotem była "Julia Bartosiewicz", ale "Bartosik" jestem nazywana wręcz notorycznie, Bartoszewska chyba też się zdarzyło. No i Julia, Justyna, Judyta, Edyta, nawet Dorotka się trafiła. :)

--

--
***Jak ja nie cierpię sPAMerfów!

#19 1 polubienie

Moje nazwisko przekręcają na koniczuk a imię na Wiktor.

#20 4 polubienia

Ja mam w miarę proste nazwisko, ale i tak jest przekręcane. Na jednym dyplomie mam napisane Denys, jeszcze gdzieś tam byłam Wenus, a w mojej szkole notorycznie mówiono na mnie Denis. albo Denisek,
Nigdy nie można być pewnym, że to co już masz będzie Ci dane na zawsze, a pewne w życiu są tylko dwie rzeczy, śmierć i podatki.