w pl generalnie ciężko z takimi zabawkami, bo to nie jest aż tak popularne. Najbliżej masz niemcy i ich soundmany, możesz bawić się w amerykę i ich soundproffessionals, możesz to,co syntezator polecał, masz troche opcji.
jest wersja na androida, hooke werse. Nawet niewidomy zrobił jakiś unboxing na youtube. Tyle, że te hooke werse nie dość, że są na bluetooth to jeszcze na kabel. Do wyboru, do koloru.
Zdaje mi się, że dokanałowość totalnie już skreśla te mikrofony, bo mam mega wąską budowę ucha i już miałam nieprzyjemne przygody po słuchawkach dokanałowych, a szczerze, rozglądam się za mikrofonami jakimiś. Bezodsłuchowe, no cóż, jak dla mnie trochę lipa, ale te dokanały... No nie wiem. --Cytat (cinkciarzpl): Od wczoraj mam Rolandy, o których tu wspominano. Pierwsze wrażenia: dokanałowość nie stanowi wielkiego problemu, tylko trzeba ogarnąć jakoś sposób instalacji w uszach aby nie wypadały, to takie jakby małe walce z taką jakby obejmą na środku, która oddziela część słuchawkową od mikrofonów. Bardzo toto poręczne, na plus długi kabel. Ale u mnie okropecznie Szumi toto i strasznie ciche toto. Jeżeli mój telefon w domyślnym ustawieniu nagrywa tak, że w czasie obróbki musowo podgłośnić w skali goldwave o 11, to tutaj i 20 to za mało. Jeszcze będę w wolnym czasie patrzył co będzie w terenie, podłączę może tego ptaszka do innej tej. No. Gniazdka, ale chyba szału niema, choć dla mnie to i tak progres bo wcześniejsze majki samoróbki pewnego znanego w środowisku pana od magnetofonów etc, nie miały ekranowanego kabla co miało swoje skutki.
Ale przecież są te soundmany i podobne, które się wkłada w uszy, jak słuchawki pchełki, a nawet przyjemniejsze są, bo są obłożone gąbką, a nie są dokanałowe.
rzeczy niemożliwe od ręki, cuda w przeciągu trzech dni.