magmar — Wpis 61 z 73
Ignorancja to siła. G. Orwell "Rok 1984"
Kultura i sztuka (forum mieszane]
W takim razie, skoro wątek się aktywizował, ja przydał za swoje trzy rosze. Otóż w moim przypadku ciężko jest zdefiniować jakiego kompetentnego ulubionego artystę, ponieważ
No niestety wszystko się poprzycinało i cały wpis szlak jasny trafił, krew na kła zalała, więc spróbuję się streścić i wrzucić to jako plik, a nie nagrywać bezpośrednio rekorderem eltenowskim. Po prostu mój laptop stwierdził, że on tego nie nagra, a oczywiście się rozgadałem i to całkiem porządnie. Jak chodzi o moich ulubionych artystów, to zacznijmy od rocka symfonicznego i temu podobnych gatunków, bo ta muzyka ma w sobie coś bardzo oryginalnego, bardzo fajnego. No to Apokaliptyka, Within Temptation i Catharsis. Nie chodzi o kolejność, bo wszystkich trzech słucham w równym odstępie, że tak powiem porówno. Natomiast chyba najbardziej obecnie Catharsis i ich płyta. Płyta, którą pisze się DA, płyta z roku 2001. Jakoś ten 2001 w muzyce był naprawdę owocny, bo i w hip-hopie, o którym zaraz powiem, jest to okres, który najbardziej lubię. No i niektórzy mogą się śmiać, niektórzy mogą się zdziwić, natomiast bardzo do gustu przypadła mi też twórczość Cabanosa, ale w sumie najbardziej... Najbardziej... To chyba solowa twórczość głównego wokalisty, założyciela zespołu Zenka, ale nie mylić z Martyniukiem, bo te teksty są często dziecinne, często dziwne, jakieś proste i w ogóle nienormalne, natomiast naprawdę coś w nich jest, słuchajcie. Tak jakby się wsłuchać. Nie mówię, że we wszystkich, bo niektóre to są naprawdę zrobione chyba typowo dla jaj i tak se o. Natomiast jest na pewno parę piosenek, które gdzieś tam zapadają w pamięć. I chce się do nich wracać. A jak chodzi o hip-hop, no to oczywiście Pactophonica na miejscu pierwszym, Peja i ENAS na drugim. Nie mówię o raperze ENAS, tylko o nagłym ataku spawacza, tak rozwijając skrót, jakby ktoś sobie chciał wpisać i przesłuchać coś z polecanych przeze mnie wykonawców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców. Otóż, no, Pactophonica budzi we mnie naprawdę bardzo pozytywne emocje zawsze, kiedy wracam do tych chłopców.
ulubione utwory z dziedziny rapu, wiedzą, że ten utwór zostanie ze mną chyba na zawsze. Nie wiem, czemu jakoś tak mi wpadło, ale ja lubię właśnie takie opisowe, że ktoś sobie opisuje cały dzień albo opisuje ogólnie jakąś historię. No, to zawsze do mnie jakoś tak w hip-hopie przemawiało. Jak natomiast chodzi o NS, no to przede wszystkim Aleja numer 6. Też taki klasyk. No i co więcej. Poprzedni wpis wyszedł ładniej, ale oczywiście L ten nie pozwolił mi się wypowiedzieć kulturalnie, tylko musiał ściąć. Takie to ładne wpisy, owie. Cześć.
Chyba zapomniałam tutaj dodać, że bardzo, ale to bardzo lubię Josha Gravana. To taki artysta, on śpiewa classical pop.
Jest Amerykaninem.
Przepraszam, urwało wpis. Powiedziałam, że Josh Groban jest Amerykaninem.